czwartek, 16 października 2014

Prolog

  Oddychała. Nie wiedziała, że jeszcze to potrafi. Całe ciało bolało ją od ciosów, z ran powoli sączyła się krew. To także ją zdziwiło. Miała wrażenie, że już jej w sobie nie ma. Włosy, niegdyś ciemne, skręcone pukle, były teraz nasączone krwią, rozrzucone po podłodze w strąkach.
   Podłoga ziębiła ją w nagą skórę, ale była zbyt słaba, by się poruszyć, jakoś okryć tym, co zostało z jej ubrania. Mury jej więzienia były szare i zimne  –jakież inne mogłyby być mury więzienia?
   Zdobyła się na nadludzki wysiłek i otworzyła oczy. W celi było ciemno, a jedynym źródłem światłą była szpara pod drzwiami. Spod niej wylewało się byle jakie światło. Cóż, świece lepszego nie mogły wytworzyć.
Trevie, pomyślała. Przyjdzie mi tu umrzeć. Zostawię ją. Nigdy więcej nie zobaczę słońca. I szat trevorów. I…Klucz przekręcił się zamku. Zamarła.
Drzwi otworzyły się ze skrzypieniem. Na jej skuloną postać padł długi cień jej Oprawcy.
- I co, ślicznotko? –zapytał, podchodząc do niej powolnym krokiem. Gdyby go nie znała, pomyślałaby, że już się mu znudziła. Nie o to chodziło… On teraz grał swoją rolę, końcowy akt w sztuce zwanej życiem. Chciał pokazać, jak bardzo jest ważny.
Poczuła jego dłoń na policzku.
-Zdecydowałaś się już? –zapytał głębokim głosem. –Powiesz mi, co tak pragnę wiedzieć? Och, wtedy zobaczysz córeczkę.. I może twojego śmiertelnego mężulka… Co ty na to, królewno?
- Nigdy ci nic nie powiem! –chciała krzyknąć, ale głos ją zawiódł. Z jej ust dobył się tylko szept.
   W świetle ostatniej świecy zobaczyła jego twarz. Poorana bliznami, pamiątkami dawnych bitew, zaklęć i Trev wie, czego jeszcze. Nie chciała myśleć, co mogły oznaczać ciemne symbole na jego szyi i odsłoniętych kawałkach ramion.
A potem uniósł bat.
Skuliła się w sobie, przygotowała wewnętrznie na ból.
Kocham cię, A… zdążyła pomyśleć.
Bat, opadając, z głośnym szumem przeciął powietrze.


Rozdział pierwszy już niedługo. A jak wam się podoba prolog? Nieco sentymentalny, ale dla mnie taki właśnie powinien być prolog.

Okay.

2 komentarze:

  1. Ciekawe. Dużo nazw, których nie rozumiem, ale bardzo lubię ie ogarniać wszystkiego na początku xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło właśnie o to, żeby czytelnicy nie ogarnęli o co chodzi ;) Taki nastrój tajemniczości, coś, co ma cię zachęcić do przeczytania ciągu dalszego, by dowiedzieć się w czym sens. Nie wiem czy odegrało to swoją rolę. Ty mi powiedz ;)

      Usuń